czwartek, 25 maja 2017

Trzy kartki

Z myślą o Dniu Dziecka zrobiłam 3 prawie takie same kartki, różnią się kolorami i dodatkami.  Tło wytłoczone .





piątek, 19 maja 2017

Kartki komunijne

Zapomniałam pokazać kartki które robiłam w kwietniu i dorabiałam w maju - troszkę się uzbierało.









Ostatnia kartka pomniejszona była dodatkiem do albumu.

sobota, 13 maja 2017

W maju biało- czerwono

Uwielbiam robić kartki świąteczne bez względu na to czy w upalne lato czy kapryśną wiosną. Biało czerwona w maju na Rogatym to jak najbardziej na czasie, tylko co znowu wymyślić. Dziewczyny nas zainspirowały flagowo  ale można dodać niewielkie ilości jeszcze jednego koloru i tego się uczepiłam - poratowałam się czarnym stemplem. Dach pokryłam czerwoną akwarelową kredką. Biel kartki jest wytłoczona, parę kryształków w gwiazdach, napis to  embossing na gorąco a zaspa skrzy się kryształkami lodu.


Na blogu Marry Monday Christmas gdzie już się bawiłam, w tym tygodniu kartka musi  mieć czarny element i coś skrzącego,  Pasuje i moja rogasiowa to wstawię też do drugiej żabki.
Niech leci.

środa, 10 maja 2017

Album na Papiórzanym Zlocie



Kto był na Combrze w Katowicach ten wie, że zawsze jest ciekawie, bogato w stoiska i warsztaty. Tak też  i w tym roku było gwarno, tłoczno i spotkaniowo. Organizacja jak zwykle na wysokim poziomie i chyba organizatorki, wspaniałe dziewczyny z roku na rok podnoszą poprzeczkę. Z wielką radością zaliczyłam obecność. jak większość uczestników. Spotkałam znajome koleżanki i blogerki, i można by było wiele czasu przegadać, a ten naglił, jednych na warsztaty, innych na zakupy. Krótkie przywitania, fotki, i dalej... i tak oto spotkałam Klaudię i Jankę która prowadziła warsztaty art journalowe, w środku Inka dzięki której się tu znalazłam.


Dziewczyny się rozeszły a ja pognałam na warsztaty z Cynką i jakież było moje miłe zaskoczenie, gdy na sali spotkałam Rudlis i na dodatek usadowiła się obok mnie ;)

O godz. 9.00 dwadzieścia dziewczyn usiadło przy stolikach, na których prowadząca warsztaty rozmieściła paczuszki przydasi do stworzenia albumu w oprawie płóciennej.



Zaczynamy działać w wielkim skupieniu do czasu, atmosfera dzięki prowadzącej się rozluźniła i już bez stresu i wypieków na twarzy każda z nas rozpoczęła swoje dzieło.



Cynka już ma złożony album a nam było trudniej w czasie się zmieścić, więc dokończenie, wystrój środka, każda zrobi w domu. Najważniejsza była okładka i doklejanie kartek, a reszta to sama przyjemność. Tyle zdążyłam zrobić.
Trzymam album Cynki :)
Warsztaty zaliczone, można iść pohulać na zakupy. Po drodze zatrzymać się przy suto zastawionym stole, gdzie nie zabrakło jak co roku pysznych domowych ciast, ciasteczek, kawy i herbaty,  chleba no i pysznego tustego!
W locie zaliczyłam gazetkę i wpis na drzwiach czyli obecność, i teraz to już tylko dołączyć do kupujących.

Plakat podkradłam Klaudii

 A na sali jak zawsze gwar, ruch i przyjemność wybierania.
I tak kończy się mój pobyt na Śląskim Zlocie za który serdecznie dziękuję organizatorkom, i prowadzącej warsztaty na których obecność zaliczyłam Cynce. Do zobaczenia za rok.
A to mój gotowy album jeśli dotrwał ktoś do końca tego posta to bardzo się cieszę:)









Ten album to moja miła pamiątka ze Zlotu, warsztatów i zakupów. Zdjęcia drukowane nie najlepsze, ale to wszystko własna praca.
Dziękuję za odwiedziny na blogu i komentarze.